Kwiaty

13 lat minęło, i w końcu napisałam mu na kartce tak. Czy ewentualnie mógłbyś uprzejmie rozważyć niezostawianie brudnych naczyń w CAŁEJ kuchni tylko skupić się na strefie przy zlewie, bo to wcale nie jest tak, że one te brudne naczynia rozprzestrzenione po całej kuchni to one są jak te kolorowe kwiaty na łące życia w... Czytaj dalej →

Jak jo cie dzioucha..

Jak byłam taką małą Anią to mieszkałam co prawda w Zagłębiu, ale byłam córką górnika, więc siłą rzeczy na każde kopalniane kolonie jeździłam prawie wyłącznie ze Ślązakami. Zawsze miałam talent do języków, więc z tych koloni wracałam godając, ku przerażeniu mojej mamy, która bała się, że mi tak zostanie, a w szkole (w Zagłębiu) to... Czytaj dalej →

Podwodna autostrada

Opowiem ci coś z Północy, bo to fajne jest. Wyobraź sobie, że jedziesz wąską asfaltową drogą wśród kwitnących pól rzepaku, i nagle ta droga znika ci w wielkiej kałuży. Ja to widziałam kiedyś na zdjęciu u Kate i mnie to normalnie opętało. 140 dusz mieszka na końcu tej znikniętej drogi. 140 Robinsonów Crusoe dwa razy... Czytaj dalej →

Mosty

Mosty łączą brzegi. Czasem ludzi. Świat jest pełen mostów, a jednak tak wielu ludzi pozostaje tylko po jednej stronie. Tu i ówdzie nad mikroskopijną przystanią zalegają jeszcze drobne łatki wilgotnej mgły. Dookoła nie ma nikogo oprócz Tej w Czerwonym. Dopala porannego papierosa na jednej z drewnianych ławek należących do kafei obok; patrzy nieobecnym wzrokiem na... Czytaj dalej →

Słońce

Good moooorning! – oznajmia radośnie z naciskiem na prześwietną jakość poranka Pan Biletowy – bileciki ze słonecznego T. proszę! Pan Pod 50-tkę unosi brwi ocierając jednocześnie krople deszczu z nadzwyczaj wysokiego czoła. Pani na Pazia patrzy melancholijnie na swoją parasolkę, wokół której tworzy się właśnie burawa kałuża. Pojawiają się życzliwe sugestie o wypadnięciu Pana Biletowego... Czytaj dalej →

Apteka

Ania: Dzień dobry, przybyłam do was w tę piękną środę po swoją comiesięczną od lat porcję dragów. Oto moje dane osobowe na wszelki wypadek ładnie wykaligrafowane. Pani Aptekowa: niestety nie ma twoich dragów (comiesięcznych), nie dostaliśmy (comiesięcznej) recepty z przychodni. Ania: delikatny zonk. Pani Aptekowa dzwoni do przychodni. Już wiem oznajmia radośnie, masz zrobić badania... Czytaj dalej →

Niunia

Co jakiś czas jedna niunia na zakładzie zadaje mi pytanie no po co ja tak po tych wertepach i krzaczorach bladym świtem, w dodatku SAMA. Ona to by bez Misiaczka w żadnym wypadku i w ogóle, co mi to daje, bo ona po prostu nie widzi żadnej atrakcji w tym działaniu. I za każdym razem... Czytaj dalej →

Gruba przesada kurde.

Na zdjęciu poniżej widać wejście do Stumilowego Lasu, co on tak naprawdę ma góra z pół mili, ale nie ma co grymasić, jest jak jest, w każdym razie to jest las stary okropnie, w którym wszystko trzeszczy, szumi i gwiżdże, produkując człowieku ciary na plecach, i może dlatego ja go tak lubię, bo on mnie... Czytaj dalej →

Sam..?

Skarży mi się, że zmęczony, że wypluty, że znudzony, że dzień świstaka, że brak motywacji. Czemu nie skoczysz czasem na te plażę co ją masz pod nosem? Skoczyłbym, ale żonie się nie chce. A ja po prostu zapominam, że ludzie w związkach podpisują jakieś cyrografy na wyłączność, i choćby pierdolca dostawali z nudów, to odmówią... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑