Znikające ścieżki

Czasem warto wdrapać się na górkę, obok której zawsze się lekceważąco przejeżdżało; odkryć, że widać z niej widok nasz codzienny z zupełnie innej perspektywy. Usiąść w wysokiej trawie, sprawdzić, czy na dnie termosu nie została jakaś osamotniona ostatnia kropla kawy.

W drodze powrotnej zgubić ścieżkę i znaleźć się w środku oceanu kłujących krzaczorów. Westchnąć z rezygnacją, poprosić, czy mogłyby się nie czepiać, ostatecznie ty tu w przyjaznych zamiarach, pofantazjować o maczecie. Jakoś zawrócić, trzy razy nadłożyć drogi, w końcu znaleźć ścieżkę zupełnie nie tam, gdzie się ją zostawiło.

K.  mówi, że pewnych ścieżek się nie gubi, one po prostu zarastają zaraz za twoimi stopami.

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: