Kiedyś

Lubię myśleć, że kiedyś, kiedy już mnie nie będzie, coś z dźwięku i ciężaru moich kroków zachowa się w chrzęście żwiru na ulubionych ścieżkach.

I że ktoś kiedyś usiądzie na mojej ulubionej ławce i będzie mu się wydawało, że nie jest sam. Będzie się rozglądać dookoła, wypatrując, ale jedyne co być może zauważy, to znikający cień uśmiechu, i jeszcze może dobiegnie go odległe echo piosenki wyszeptanej przez poruszane wiatrem gałęzie.

To będzie złoty późnoletni wieczór, na pewno. Jeśli pokropi deszcz, to nawet nie zauważy, zasłuchany.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: