Słyszałam jak oddychasz

Jestem chomikiem, który upycha po kątach w głowie okruchy odchodzącego lata. Siedzę w wysokiej trawie i łapię złote promienie wieczornego słońca. Zapamiętuję szum liści na wietrze i chrupot żwiru pod butami na ścieżce wiodącej na rozgrzane wzgórza. Jestem chomikiem, zbieram okruchy, zbuduję z nich pachnącą lawendą twierdzę w kolorze soku z malin; zamknę się w niej na zimę, zasnę w sobie. Można mnie na wiosnę obudzić prztyczkiem w nos albo pocałunkiem, co tam, prawda, będzie pod ręką.

***

Złote wieczory, dmuchawce latawce, letnia bryza we włosach; przychodzę tu poukładać myśli. Zwykle dochodzę do wniosku, że im więcej wiem, tym mniej rozumiem. Lubię myśleć o sobie, że jestem kamienną chatką obrośniętą bluszczem, w którym nocami dokazują świerszcze i kolorowe chochliki z papierowymi lampionami. W rzeczywistości jestem raczej domkiem z kart. Rozpadam się i mozolnie układam się z powrotem, najczęściej w prosty trójkąt ze z góry wytyczonymi współrzędnymi. Czasem w jakiś bardziej fantazyjny kształt; uśmiecham się wtedy do siebie buntowniczo, po cichu.

***

Biegliśmy przez to lato razem, chociaż osobno, patrząc zachłannie jak drobinki kurzu wirują nad ścieżkami podświetlanymi porannym słońcem. Obserwowałam miesiącami jak zmienia się stan rzeczy, jak przechodzi od ciepła żonkili, przez czerwień poziomek do bieli głogów. Potem purpura soku z jeżyn na palcach dłoni. I znów czerwień owoców ostrokrzewu, przepleciona zielenią dzikiej mięty, i w końcu wielkie finale złoto-rdzawych kolorów jesieni. Zebrałam to wszystko, zrobiłam sobie w głowie kalejdoskop.

I przez całe to lato słyszałam jak ktoś lekko oddycha, przemieszczając się w cieniach drzew za moimi plecami. Odwracałam się, zaintrygowana, ale nigdy nie zobaczyłam nic oprócz tych nieustannie wydłużających się cieni. Ale wiem, że masz mnie na oku. Ta świadomość kołysze mnie do zimowego snu.

 

Słyszałam jak oddychasz

 

4 myśli na temat “Słyszałam jak oddychasz

Dodaj własny

  1. Podoba mi się klimat Twoich zdjęć. Bardzo. Myślę, że mają one wręcz charakter rozpoznawalny.
    A czyta się Ciebie jeszcze lepiej. Twoje opisy powodują, że jestem tam z Tobą.
    Czy ostatni akapit dotyczy Boga?

    Polubienie

Odpowiedz na Anna Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: