Gdzie ci mężczyźni

Należę do tych ‚szczęśliwców’, którym ciągle przytrafia się coś niefortunnego, np. klucz od domu wypadnie im z ręki dokładnie nad jedyną w mieście studzienką ściekową, albo jakimś cudem wyleją na siebie nieodkorkowane wino. I to nawet jest zabawne, ale dopiero po czasie, a w trakcie to jest płacz i zgrzytanie zębów, albo głębokie westchnięcie połączone ze wznoszeniem oczu do nieba z taką mocą, że ostatecznie parkują z tyłu głowy.

I teraz jest taka teoria, że zwierzęta domowe upodabniają się do właścicieli, i ja chyba bym chciała ją rozszerzyć o przedmioty nieożywione, chociaż w świetle tego co ci zaraz opowiem termin nieożywiony wydaje się nie na miejscu.

Otóż kilka dni temu zaparkowałam sobie przy plaży nieopodal kibli, no i oczywiście skoro już tu jestem to przecież skorzystam, bo w tym wieku to już się nie lekceważy takiej okazji, wysiadam więc z Hondy i wbierzam do środka, i wiesz, zabawne, nadal pamiętam – jak nigdy – o czym myślałam sikając, mianowicie, czy mam w domu marchewkę, czy nie, bo jak nie, do podjadę do Lidla, ale z kolei jak mam i kupię, to będę miała za dużo, i mi zgnije, a ludzie na świecie głodują i w ogóle złożoność problemu mnie przerosła.

A potem wyszłam na zewnątrz i odczułam jakieś zachwianie rzeczywistości, bo na stówę przecież zaparkowałam tu, kurde, no dokładnie tu. I teraz zrozumiesz o co mi chodzi z tym rzekomo nieożywionym przedmiotem, bo oto okazało się, że Honda POSTANOWIŁA, że rozpoczynający się właśnie zachód słońca to ona lepiej będzie widziała z drugiego końca parkingu, a ten piękny wypasiony samochód co tam stoi to on się na pewno trochę przesunie jak zobaczy, że Honda bez zaciągniętego ręcznego posuwa w jego kierunku, i ojej, nie przesunął się, ale klops.

Chciałam z tego miejsca serdecznie podziękować właścicielowi pięknego wypasionego samochodu, któremu Honda wygrawerowała kilkadziesiąt etnicznych wzorków i rowków na tylnych drzwiach, za to, że nie tylko nie obrzucił mnie stekiem najgorszych obelg, co byłoby najzupełniej zrozumiałe, ale spojrzał na moją osłupiałą twarz, z oczami jak spodki z japońskich kreskówek, i zaczął mnie.. pocieszać. Pyta piosenkarka Danuta Rinn gdzie ci mężczyźni na miarę czasów, prawdziwi tacy, orły, sokoły, herosy i teraz ja mogę spokojnie odpowiedzieć, że w Ogmore By Sea, na parkingu koło kibli.

 

DSCN5448
Ogmore By Sea, zachodzik

2 myśli na temat “Gdzie ci mężczyźni

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: