Sąsiad

Ten moment, kiedy wymościsz sobie gniazdko z kocyków i podusi w ogródku, słoneczko popyla radośnie po niebie, kwitną róże, pachnie kawuś, a ulubiona książka porozumiewawczo puszcza oko.. i wtedy sąsiad odpala piłę tarczową spalinową.

***

Więc robię tę jogę w ogrodzie. Zza płotu wyhyna sąsiad. Coś tam, że to, że tamto. Nic nie słyszę, bo jestem akurat w pozycji Stopa w Uchu i przygniotło mnie własne kolano. Co.., wydyszam, próbując przełożyć kolano na szyję i nie dać się zwariować widokowi własnego tyłka. Na pewno zwid, przecież nikt tak się nie wygnie, nawet ludzie na zdjęciach w internecie. Dalej coś gada. Brzmi jakoś poważnie. Zaraz, wydyszam ponownie. Stękając wyplątuję się z własnych organów, podtrzymując się krzewu ozdobnego docieram osłabłym krokiem do płotu. Co..? Co się stało? pytam nerwowo. A on na to radośnie: jogę sobie robisz?? How wonderful. No to nie przeszkadzam.

 

3 myśli na temat “Sąsiad

Dodaj własny

Odpowiedz na Seeker Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: