Szkocja

Jeśli jeszcze nie byłeś, to ostrzegam: nie jedź do Szkocji. Pod żadnym pozorem nie jedź do Szkocji. Szkocja wbija się w człowieka i zostaje, na zawsze. Przy powitaniu z Highlands będziesz jak dziecko z rozdziawioną buzią; wyjedziesz jako człowiek w średnim wieku, po przejściach, z melancholijnym przeświadczeniem, że taka miłość łatwo się po raz drugi nie trafi. Od tej pory będziesz regularnie popadał w smęty i zadumiaki, powodując straty produkcyjne w miejscu zatrudnienia, i tęsknił, tęsknił jak idiota. I po co ci to.

***

Wieczór w górach zawsze zapada błyskawicznie. Dzień był pełen wrażeń, jesteśmy zmęczeni. Samochód porusza się płynnie po szkockich serpentynach; nikt nic nie mówi. Na drodze nie ma żadnego ruchu; światła samochodu co rusz odbijają się od powierzchni któregoś z licznych jezior. Opieram czoło o szybę, pozwalam krajobrazowi przepływać przeze mnie swobodnie, bez żadnych zakłóceń. W gasnącym świetle dnia złotawe łańcuchy górskie zmieniają się w brunatne. Wyglądają jak porysowane gigantycznym widelcem: setkami, tysiącami żlebów pędzą w dół małe wodospady. Tu i ówdzie wciąż leżą białe czapy śniegu. Góry są tak blisko, przy samej drodze, w pewnej chwili ogarnia mnie przemożone pragnienie, żeby wysiąść i te brunatne góry objąć, i tak zostać. Wrażenie jest tak silne, że mam łzy w oczach. Ej, niech ktoś wciśnie pauzę. Zatrzymać tę chwilę.

Jutro już będziemy stąd wyjeżdżać. Słuchaj! Nic nie słyszysz, no właśnie. Taka cisza. Powiedzcie mi coś na do widzenia, szkockie góry. Szkockie góry puszczają do mnie oko księżycem odbitym od powierzchni jeziora. To jedyne źródło światła. Bezchmurne nocne niebo wspiera się tysiącem galaktyk na szczytach, jak zmęczony wędrowiec. Ja mam jednak generalnie szczęście do pogody. Przecież mogłoby lać. Mogłaby zejść mgła, jak kiedyś w Zakopanem, kiedy musiałam kupić pocztówkę żeby udowodnić Boskiemu, że jesteśmy w górach; sfochowane Tatry wyłoniły się zza mgły pięć minut później, wywaliły do nas jęzor i znowu zniknęły, tym razem na dobre. Jak statek-widmo. Ale generalnie to mam szczęście do pogody, tak. Odpukać.

No więc, Pamelo żegnaj. Dziękuję ci za obłędną ilość krystalicznie czystego powietrza, która sprawiła, że każdej nocy miałam tak intensywne sny, że po przebudzeniu czułam się jakbym właśnie sześć razy wbiegła na Ben Nevis. Ostatni raz tak intensywnie śniłam jakieś 15 lat temu. We śnie ukazał mi się trójkąt na niebie i kazał mi bezzwłocznie urodzić syna bożego, dzięki Bogu, że nie jestem wierząca, bo może dziś byłabym przywódczynią jakiejś krwiożerczej sekty podprowadzającej staruszkom drobne na jedzenie dla kota.

Highlands, wy jesteście jak zdrowie. Ile was trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto potrzebował tlenu i wyjechał z was unosząc się w powietrzu. Jak dziecko z koglem-moglem w letni wakacyjny poranek. W tle Lato z Radiem. Ze szklarni dochodzi zapach pomidorów. Dziecko jeszcze nie wie, że to tak zawsze nie będzie. Ja już wiem.

***

Jak komuś źle w życiu, to niech sobie skoczy do Szkocji, a tam w odpowiednich warunkach pogodowych urośnie mu w sercu i w gardle gigantyczna kula najczystszego szczęścia.

3 myśli na temat “Szkocja

Dodaj własny

    1. Ach, te nieszczęsne, delikatne, superwrażliwe uczucia wierzących, do których cała reszta świata ma się dostosować…
      Nie było moim celem obrażanie kogokolwiek. Ale jeśli czyjeś uczucia się na mnie obraziły, to trudno. Szczerze mówiąc, to nie mój problem.

      Polubienie

Odpowiedz na Seeker Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: