Święty Oburz

Ten moment, kiedy człowiek schodził nogi po pas na ośnieżonych pagórach, pod koniec żując już własny język żeby oszukać głód, i kiedy w końcu resztką sił dowlókł się do kafei z gorącym obiadkiem, i okazało się, że kafeja z gorącym obiadkiem jest.. dziś akurat, sori, nieczynna, naprawdę okropnie nam przykro że się tak niefortunnie złożyło, zapraszamy jutro (!), cmok, cmok, mówi kartka na drzwiach, i to jest ten moment właśnie, kiedy wypełnia cię gigantyczny ŚWIĘTY OBURZ.

Ale dzień i tak był jednym z najpiękniejszych na świecie.

2 myśli na temat “Święty Oburz

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: