Podwodna autostrada

Opowiem ci coś z Północy, bo to fajne jest. Wyobraź sobie, że jedziesz wąską asfaltową drogą wśród kwitnących pól rzepaku, i nagle ta droga znika ci w wielkiej kałuży. Ja to widziałam kiedyś na zdjęciu u Kate i mnie to normalnie opętało. 140 dusz mieszka na końcu tej znikniętej drogi. 140 Robinsonów Crusoe dwa razy... Czytaj dalej →

Mosty

Mosty łączą brzegi. Czasem ludzi. Świat jest pełen mostów, a jednak tak wielu ludzi pozostaje tylko po jednej stronie. Tu i ówdzie nad mikroskopijną przystanią zalegają jeszcze drobne łatki wilgotnej mgły. Dookoła nie ma nikogo oprócz Tej w Czerwonym. Dopala porannego papierosa na jednej z drewnianych ławek należących do kafei obok; patrzy nieobecnym wzrokiem na... Czytaj dalej →

Apteka

Ania: Dzień dobry, przybyłam do was w tę piękną środę po swoją comiesięczną od lat porcję dragów. Oto moje dane osobowe na wszelki wypadek ładnie wykaligrafowane. Pani Aptekowa: niestety nie ma twoich dragów (comiesięcznych), nie dostaliśmy (comiesięcznej) recepty z przychodni. Ania: delikatny zonk. Pani Aptekowa dzwoni do przychodni. Już wiem oznajmia radośnie, masz zrobić badania... Czytaj dalej →

Sam..?

Skarży mi się, że zmęczony, że wypluty, że znudzony, że dzień świstaka, że brak motywacji. Czemu nie skoczysz czasem na te plażę co ją masz pod nosem? Skoczyłbym, ale żonie się nie chce. A ja po prostu zapominam, że ludzie w związkach podpisują jakieś cyrografy na wyłączność, i choćby pierdolca dostawali z nudów, to odmówią... Czytaj dalej →

Farma

Śpimy w b&b na farmie, mówię. Super, mówi entuzjastycznie znajoma z pracy, a wiesz, że częścią pobytu na farmie w tym kraju jest to, że jak chcesz rano kawę z mlekiem to musisz sobie sama wydoić krowę? Oraz wydobyć jajko z kury na śniadanie. Że co..? Pytam. Tłumaczy, że znajoma ciotki jej sąsiadki to ona... Czytaj dalej →

Okopy Stalingradu

Od kiedy jestem nieposiadaczką samochodu, wyprawy na klify to logistyczne pole minowe. Najpierw trzeba złapać pociąg, który nie zawsze przyjeżdża, a potem autobus, który nie zawsze przyjeżdża, i tu jeszcze występuje podkategoria ‘i nie zawsze zatrzymuje się na każdym przystanku’. W autobusie zawsze trafiam na tego samego kierowcę-dziadeczka, który nie rozumie mnie, ja nie rozumiem... Czytaj dalej →

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑