Sam..?

Skarży mi się, że zmęczony, że wypluty, że znudzony, że dzień świstaka, że brak motywacji. Czemu nie skoczysz czasem na te plażę co ją masz pod nosem? Skoczyłbym, ale żonie się nie chce. A ja po prostu zapominam, że ludzie w związkach podpisują jakieś cyrografy na wyłączność, i choćby pierdolca dostawali z nudów, to odmówią... Czytaj dalej →

Farma

Śpimy w b&b na farmie, mówię. Super, mówi entuzjastycznie znajoma z pracy, a wiesz, że częścią pobytu na farmie w tym kraju jest to, że jak chcesz rano kawę z mlekiem to musisz sobie sama wydoić krowę? Oraz wydobyć jajko z kury na śniadanie. Że co..? Pytam. Tłumaczy, że znajoma ciotki jej sąsiadki to ona... Czytaj dalej →

Okopy Stalingradu

Od kiedy jestem nieposiadaczką samochodu, wyprawy na klify to logistyczne pole minowe. Najpierw trzeba złapać pociąg, który nie zawsze przyjeżdża, a potem autobus, który nie zawsze przyjeżdża, i tu jeszcze występuje podkategoria ‘i nie zawsze zatrzymuje się na każdym przystanku’. W autobusie zawsze trafiam na tego samego kierowcę-dziadeczka, który nie rozumie mnie, ja nie rozumiem... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑